Istnieje tylko pustka.
środa, 9 grudnia 2015
Medytacja
Medytacja za zen to jedna z najpiekniejszych zeczy w mojim zyciu i jedyna naprawde pewna. Jestem juz tu i teraz bez zmartwien i bez stresow. Widze ciągłość mojej egzystecji i juz wiem co znaczy pustka i nie wiem. Odzyskuje wiatr w zaglach moze juz na zawsze ale napewno tu i teraz.
wtorek, 8 grudnia 2015
Adrenalina
Lubie czasem a wlasciwie stres jest jedna z żeczy ktura mnie pozytywnie nakreca. Dlatego pulsuje jak supernowa czasem siedze w domu i odpoczywam albo dzialam na pelnych obrotach z maksymalna wydajnoscia. Praktycznie dzialam jak osoba z ChAD z szybka zmiana faz. Raz nie istnieje a raz wybucham pozytywna energia.
czwartek, 3 grudnia 2015
Zaburzona osobowość.
Znowu nie chce mi się żyć. Coraz trudniej mi jest funkcjonować ze swoja rodziną. Ciogle jakieś pretesje. Moja pruba samobujcza niczego ich nie nauczyla. Nie mam pracy moje zycie jest na coraz niszym stadardzie. Jedyne co mnie pociesza to to ze technika idzie na przód i mam lepszy kontakt z ludzmi takimi jak ja. Ale i to ma swoje minusy. Wszystko dominuje fb. A ja nienawidze tego portalu. Wienc trace kontakt z czescia znajomych. Jest ze mna coraz gorzej. Zostalem sam bez jakiego kolwiek wsparcia. Choduje w sobie nienawiść do konowałów i skurwysynow z szpitala w morawicy. To mniejsce wraz z ojcem sadysta mnie zniszczylo. Nienawidze alkocholu i lekarzy wlocznie z moją matką. Dlatego nie bedzie mi szkoda pożegnać się z nią i z całym światem. To wszystko jest tak popierdolone jak blodynka po burzy. Już sostalo postanowione i zabije się gdy nadarzy się ku temu sposobność. I zrobie to skutecznie wpiepszajac 4 opakowania akodinu po zjezdzie w szkole gdy uzbieram na to pieniodze. Jesli jednak mi sie nie uda dalej będę blogował. Bo nie da się opisać tego cierpienia które mam w sobie. A nie chce już jechać do szpitala bo wiem ze mi tam nie pomogą.
sobota, 24 października 2015
Linux okiem idioty
Od poniedzialku po pobraniu i wypaleniu na pedraka planuje stworzyc recezje linuxa okiem idioty strutego bezodiazepinami bedzie to altoironiczna recezja jak korzystac z tego systemu okiem lamera oraz szczegulowe i lapotologiczne wprowadzenie do procesu instalacji i uzywania systemu. Konfiguracje pomijamy poniewarz kubuntu juz na starcie jest wstepnie skonfigurowany takrze pozdrawiam krzysztof ;)
piątek, 17 lipca 2015
Moja (nie)przygoda z neuroleptykami
czwartek, 16 lipca 2015
w obliczu nie tozsamosci.
W nimniejszym artykule pisanym pod wpywem fluanksolu carbomazepiny I chlorprotiksenu kturu ustepuje z mijch receptorow dajac mi ogromny zastszyk energi ale I leku. Nic dziwnego chlorprotiksen ma pownowactwo do receptorow adrenolegicznych dopaminowych serotoninoawych I acytylocholinowych. Dajac podobny stan jak bezodiazepiny. Dzieki jego systematycznie ustepujacemu dziaaniu zawdzieczam dzisiejsze lekkie piuro. A dzieki neuroleptyka ogulna inteligecje I opanowanie. Ale nie o tym. Jestesmy chemia chemia zmieniajaca sie na co dzien. Umieramy I rodzimy sie na nowo kazdego dnia. A skoro umieramy I rodzimy sie na nowo w kaszdej sekudzie jak mozemy umrzec. Czysz znamy swoj poczatek. Czy znamy momet narodzin. Nie. Podswiadomie wiemy ze jestesmy ciagli na swoj sposub niesmiertelni. Ja juz staje sie dzis trascedecja. Wiem ze jestem sam dla siebie apsolutem samym w sobie. Kruchym I niezniszczalnym. Nie jestem tylko czcina co mysli. Jestem cala materia tej cziny ale I woda co przez nia przeplynie I energia co ja zasili. Z takiej perspektywy czcina jest apsolutem ruwnym bogu. Wyrwana obumrze by odzrodzic sie w powietsze wode I glebe. Odradzajac sie w tysiacu innych czcin. Ja tak samo stoje juz w obliczu transcedecji. Apsolutu kturego nikt nie moze pojac. W besssensie rodzi sie sens. Sens dla kturego istniejemy. Nasza mala trascedecja tu I teraz.