w
artykule postaram sie pokrudce opisac moje eksperymety z
neuroleptykami. Zaczne od krula neuroleptykow haloperidolu.
Poczatki
(terapii) jak zjazd z stymulatów, I tak samo jak po nich powoludku
ustepuje dajac wiekszy ogar, jednak bardzo silnie działa na
receptory d2 powodjac uczucie znudzenia anchedoni bezsensu I
samotnosci.
Obiawy
te mijaja bardzo powoli ale zawsze pozostaje porzadane przezemnie
zjawisko odbicia I mam nadzieje ze receptory kture to byly
zablokowane z czasem zyskaly wieksza czułość co po odstawieniu
powoduje zwiekszenie pobudliwości układów zwiozanych z tymrze
receptorem. Emocje zwiozane z tymrze receptorem to uczucie spełnienia
satysfakcji pozwala utrzymac przz dłuszy czas jedna aktywnosc I
skupienie uwagi z kturym to było u mnie cierzko. Efekt odbicia jest
zwiozany z plasycznoscia I pruba zachowania homeostazy przez nasz
organizm. Starajac sie blokowac dany rceptor staje sie on bardziej
czuły zwieksza sie ilosc nosnika informacji np białka enzymu lub w
tym przypadku neuroprzekaznika dopaminy. Zabierajac substacje
blokujaca taki stan utrzymuje się nadal zmniejszajac sie z taka sama
szybkoscia jak sie zwiekszał. Z czym intesywnosc doznań jest
odwrotnie proporcionalna do intesywnosci tych doznań. Dlatego tak
łatwo sie uzalerznić. Tak czesto tszeba zmieniać leki
antydepresyjne a działanie neuroleptyków słabnie z czasem.
Najmilszy moim zdaniem jest chlorprotixen. Przypomina swojim
działaniem bezodiazepiny I dzieki temu ze nie mozna sie nim
uzalerznic ale nawet działa leczniczo na wszelkie uzalerznienia jest
stosowany w wszystkich po-indoxykacyjnych. ale do tego wruce jutro.