czwartek, 3 grudnia 2015

Zaburzona osobowość.

Znowu nie chce mi się żyć. Coraz trudniej mi jest funkcjonować ze swoja rodziną.  Ciogle jakieś pretesje. Moja pruba samobujcza niczego ich nie nauczyla. Nie mam pracy moje zycie jest na coraz niszym stadardzie. Jedyne co mnie pociesza to to ze technika idzie na przód i mam lepszy kontakt z ludzmi takimi jak ja. Ale i to ma swoje minusy. Wszystko dominuje fb. A ja nienawidze tego portalu.   Wienc trace kontakt z czescia znajomych.  Jest ze mna coraz gorzej. Zostalem sam bez jakiego kolwiek wsparcia. Choduje w sobie nienawiść do konowałów i skurwysynow z szpitala w morawicy. To mniejsce wraz z ojcem sadysta mnie zniszczylo. Nienawidze alkocholu i lekarzy wlocznie z moją matką. Dlatego nie bedzie mi szkoda pożegnać się z nią i z całym światem. To wszystko jest tak popierdolone jak blodynka po burzy. Już sostalo postanowione i zabije się gdy nadarzy się ku temu sposobność.  I zrobie to skutecznie wpiepszajac 4 opakowania akodinu po zjezdzie w szkole gdy uzbieram na to pieniodze. Jesli jednak mi sie nie uda dalej będę blogował. Bo nie da się opisać tego cierpienia które mam w sobie. A nie chce już jechać do szpitala bo wiem ze mi tam nie pomogą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz