wtorek, 15 lipca 2014

nie da się poetycko wyrazić cierpienia...
 zagubiłem sens życia i dziś kąntepluje je... pograrzam się w marazmie i  
 melancholii
jutro pije... a jak skończę umyje mordę i pakuje się...
 nie ma co płakać nad gruzami życia. cała nasza egzystęcjia to podróż. a ja          biore  ze sobą psa.
                 bo moja nadwrażliwość jest moim kluczem do trumny


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz